Modelka, która została farmerem na Islandii

 Świat, który kusi bardziej niż sława

Heida Ásgeirsdottír, która w wieku 20 lat zrezygnowała z potencjalnej kariery na wybiegu, mimo że jej ciotka pracowała w agencji modelek Elite i mogła wiele załatwić, wróciła do domu swoich rodziców, którego za dziecka tak bardzo nie lubiła. Jej rodzice są farmerami z południa wyspy, teraz pracują tam wspólnie, przy jagniętach. Dziewczyna zarzeka się, że niczego nie żałuje, a jej historia opisana przez Steinunn Sigurðardóttir stała się fenomenem, zwłaszcza na Islandii. Poznajcie dziewczynę z książki Farma Heidy.

Książka o Heidzie podważa mit o wszystkich rodzajach bajek, jakie znamy. Tu księżniczka, która mogła mieć wszystko; bogactwo, księcia i sławę, wybrała cichą i odizolowaną od większości dóbr cywilizacyjnych osadę. W 2004 roku przejęła rodzinną farmę po tym, kiedy u jej ojca zdiagnozowano raka. Od 2006 prowadzi ją sama. Nie chciała męża, nie chciała sławy – teraz ma inny cel – walkę o klimat i ratunek dla ziemi.

Zawsze trzeba walczyć o swoje

Ljotarstadir, „farma, w której świeci światło”, należy do rodziny od XII wieku. Leży u podnóża centralnych wyżyn Islandii, gdzie nazwy miejscowości świadczą o surowości zim. Heida hoduje tam 500 owiec, starając się zachować te metody, które kultywowali jej przodkowie. W 2010 roku jej plan na życie mogły pokrzyżować działania zmierzające do budowy elektrowni wodnej, nieopodal jej farmy. Z walki o nienaruszalność terenu uczyniła misję, walcząc w pojedynkę z politykami, korporacjami i zwolennikami projektu. Po siedmiu latach walki wygrała. Została radną, aktywną działaczką islandzkiego odpowiednika Zielonych i ekspertem do spraw planowania przestrzennego.

Zwycięstwem był dla Heidy powrót do normalnego życia, tego, które wybrała. Wraz z dziennikarzem, który stał się jednym z popierających jej protest napisała książkę o najtrudniejszym roku walki, którą podzieliła wedle pór roku. Bardzo nie chciała, by jej nazwisko znalazło się na okładce, sugerowała, że nie jest znane i nikomu nie pomoże, a dodatkowo może sprawie zaszkodzić. Sigurdardóttir przekonał ją, że w innym wypadku nie będzie to kompletny obraz walki z elektrownią. Publikacja podejmuje też szereg innych tematów, głównie ekologicznych, w tym zmiany klimatyczne, odwrót lodowców. Heida nie jest w stanie zrozumieć dlaczego nalega się w Islandii na import butelkowanej w plastikach wody, sprowadzanie mrożonej warzywnych i owocowych w plastikowych opakowaniach. W każdej z tych dziedzin dziewczyna podejmuje heroiczny trud – walczy, edukuje, stara się tłumaczyć. Jej historia, niezwykle inspirująca, pokazuje, że nie powinniśmy się zajmować w życiu rzeczami błahymi. Powinniśmy walczyć o zdrowie nasze i naszej planety, zanim będzie za późno.